To dla nas transfuzja krwi. Wraz z innymi nowymi członkami UE będziemy walczyć o to, by Unia w nowym budżecie nie ograniczyła wydatków na politykę spójności - mówił w TOK FM Jacek Saryusz-Wolski komentując interwencję Grupy Wyszechradzkiej w Brukseli.
W sytuacji kryzysu państwa UE chcą ograniczyć obciążenia związane ze składkami do wspólnego budżetu, w tym - do budżetu polityki spójnościowej (trzy fundusze), który obecnie (na lata 2007-2013) wynosi 347 mld euro i stanowi ok. 35 proc. całego budżetu UE (bilion euro). Polska jest największym beneficjentem polityki spójnościowej - otrzymuje 67 mld. - To dla nas transfuzja krwi. Polityka spójności nazywana jest nawet drugim Planem Marshalla - mówił w TOK FM Jacek Saryusz-Wolski.
Jak ocenia Saryusz-Wolski, Polska i inne kraje korzystające z dobrodziejstw funduszu mają duże szanse na obronę swych interesów. - To już druga taka batalia, pierwszą - podczas konstruowania budżetu 2007-2013 - stoczyliśmy na początku naszej obecności w Unii - mówił w TOK FM Jacek Saryusz-Wolski. Jak podkreśla, wtedy wygraliśmy: ograniczony został np. fundusz na naukę, natomiast fundusz spójnosciowy - ani o jedno euro. Korzystne skutki już widać, jednak nasza gospodarka dopiero się rozpędziła i kluczowa będzie dla niej druga siedmiolatka.
Jak podkreśla europoseł, mamy szanse na przekonanie dużych płatników do tego, że warto nie ograniczać nakładów na politykę spójnościową. Oprócz poparcia nowych członków UE możemy też liczyć na tych, którzy jeszcze pamiętają, jak bardzo pomógł im zastrzyk pomocy.
|