

| Pasażerowie obciążeni utrzymaniem torów kolejowych |
Koszty przejazdów kolejowych w 2011 roku mogą być droższe – alarmuje „Rzeczpospolita”.Zwiększeniu ma ulec opłata za dostęp do torów dla pociągów pasażerskich. Gdy podwyżka wejdzie w życie, przewoźnicy będą musieli zapłacić za korzystanie z torów ok. 200 mln zł więcej. W konsekwencji ceny biletów kolejowych mogą wzrosnąć nawet o 7 proc. – pisze gazeta.„Ceny biletów kolejowych są zależne od polityki transportowej państwa” – komentuje poseł Krzysztof Tchórzewski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.„Rząd PiS, poprzez zmianę ustawy o transporcie kolejowym, stworzył system, dzięki któremu państwo może wpływać na ceny biletów pasażerskich jak i przewozów towarowych. Państwo reguluje je poprzez ustalenie opłaty za dostęp do torów utrzymywanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Ich wysokość uzależniona jest od wielkości dotacji budżetowych na utrzymanie i modernizację torów kolejowych” – tłumaczy poseł.„Począwszy od 2006 roku nastąpił radykalny, bo dwukrotny wzrost środków budżetowych na ten cel. Dzięki temu opłaty za korzystanie z torów dla pociągów pasażerskich, szczególnie regionalnych, a więc dowożących ludzi do pracy, zmalały, a w konsekwencji ceny biletów kolejowych nie ulegały znacznym podwyżkom. Bez pieniędzy ze Skarbu Państwa PKP Polskie Linie Kolejowe SA nie są w stanie utrzymać niskich stawek dostępu do torów. Te działania były elementem prospołecznej polityki prawa i Sprawiedliwości” – podkreśla Krzysztof Tchórzewski.„Spodziewany obecnie wzrost opłat za korzystanie z torów nawet o 16 proc. oznacza, że rząd Donalda Tuska, aby zmniejszyć dziurę budżetową, zamierza przenieść ciężar utrzymania linii kolejowych na pasażerów i spółki przewozowe. To doprowadzi do zwiększenia kosztów dojazdu do pracy setek tysięcy, a nawet do miliona ludzi. Będą też znacznie droższe przejazdy w celach prywatnych i wakacyjne. Ten wzrost, który prawdopodobnie dwukrotnie lub dwuipółkrotnie przewyższy inflację, jest z punktu widzenia interesu społecznego nieuzasadniony. Jednak wygląda na to, że premier Donald Tusk dąży do obciążenia skutkami kryzysu najbiedniejszych, bo to oni w większości są klientami PKP. Mamy jasność dla kogo Polska jest zieloną wyspą” – podsumowuje poseł. |
°C
°C °C
°C °C
°C °C
°C °C