
Wczoraj i dziś rozgrywane były mecze drugiej rundy wielkoszlemowego French Open. Niespodzianką zakończyło się spotkanie pomiędzy Gealem Monfilsem i Fabio Fogninim, jednak nie wszystkie spotkania udało się rozegrać- wszystkiemu winny był deszcz.
Od wczoraj organizatorzy i tenisiści muszą się zmagać z nieprzychylną pogodą, która nadciągnęła nad stolicę Francji. Opady deszczu, które zaczęły się w dniu wczorajszym, dziś kompletnie sparaliżowały terminarz spotkań. W wyniku czego udało się rozegrać tylko dwa pełne spotkania i dokończyć cztery mecze wczorajsze.
Do dużej niespodzianki doszło w meczu turniejowej „trzynastki” Geala Monfilsa z Włochem Fabio Fogninim. 23-letni Fognini dokonał niemalże niemożliwego i po wspaniałym cameback’u pokonał faworyta. Mecz został przerwany w środę wieczorem przy stanie 2-2 w setach i 5-5 w piątym secie z powodu zapadających ciemności.
Wcześniej oglądaliśmy jednostronne widowisko, w którym przez pierwsze dwa sety niepodważalnie „dzielił i rządził” Monfils. Decydujący okazał się trzeci set, wygrany przez Włocha 7-5. Pozwoliło mu to uwierzyć w swoje możliwości i wzmocnić pewność siebie, natomiast Monfils nie wyciągnął wniosków z porażki swojego rodaka Richarda Gasqueta, który również nie potrafił wygrać z Andy Murray’iem prowadząc 2-0. Wygrany czwarty set przez Fogniniego dał mu wyrównanie w meczu i uskrzydlił w secie piątym, w którym Włoch wyszedł na prowadzenie 3-0.
Czytaj więcej: http://www.tenis.sport24.pl/news/show/125325/tenis-zawodowy/french-open--monfils-sensacyjnie-za-burta-deszcz-wlaczyl-sie-do-gry
|