|
Jastrzębie gromi Sanok.
sport24.pl /
03 listopada 2009
|

11 bramek na „Jastorze” w meczu 15. kolejki PLH. 9 z nich na koncie drużyny gospodarzy.
Podopieczni trenera Wojciecha Matczaka pewnie pokonali zespół KH Sanok i tym samym zainkasowali trzy bardzo ważne punkty w kontekście walki o pierwszą „szóstkę”.
Pierwsze 20 minut meczu to nieustanna dominacja drużyny gospodarzy, czego efektem były cztery zdobyte bramki. Wynik spotkania otworzył w 3. minucie Petr Lipina, który znajdując się z pozycji równoległej do linii końcowej, „odbił” krążek od Łukasza Jańca i uzyskał pierwszą bramkę dla swojego zespołu. Na 2 : 0 podwyższył w 15. minucie Pavel Zdrahal, wykorzystując akcję swoich rodaków i strzałem po lodzie pokonał bramkarza Sanoka. Trzeciego gola dla JKH strzelił Jakub Radwan, który wykorzystał błąd obrony gości w momencie, kiedy grali oni w przewadze 5 na 4. Po tym golu trener sanoczan – Jozef Skokan wziął czas i zdecydował się zastąpić Łukasza Jańca, Wojtkiem Rockim w bramce swej drużyny. Na nic się to jednak zdało. 18. sekund później było już 4 : 0, kiedy to Maciej Urbanowicz oszukał obrońcę KH i krążek po jego precyzyjnym strzale z nadgarstka odbił się od poprzeczki, a następnie znalazł się w bramce Sanoka.
W drugiej odsłonie, obraz gry właściwie nie uległ zmianie. Gospodarze wciąż dominowali na tafli i wygrali tę tercję 3 : 1. Piątą bramkę dla JKH strzelił w 24. minucie Jiri Zdenek, który pewnie wykorzystał podanie zza bramki od Pavla Zdrahala w momencie, kiedy jego zespół grał w przewadze 5 na 4. Niespełna dwie minuty później, chwilę nieuwagi w szykach obronnych drużyny gospodarzy wykorzystał Marcin Ćwikła, który mocnym uderzeniem z ostrego kąta pokonał Kosowskiego. W ciągu kilku kolejnych minut, gospodarze dążyli do podwyższenia rezultatu, jednak ich próby pozostawały nieskuteczne aż do 34 minuty. Wówczas to, sanocka defensywa popełniła kolejny „wielbłąd” przy wyprowadzaniu krążka z własnej tercji obronnej, grając na dodatek w przewadze 5 na 4. „Gumę” przejął Damian Kiełbasa i mimo asysty obrońcy KH, wygrał pojedynek sam na sam z Wojtkiem Rockim. W 37 minucie było już 7 : 1. Hokeiści JKH potrzebowali zaledwie sześciu sekund, aby wykorzystać grę w przewadze 5 na 4. Arkadiusz Kąkol wygrał wznowienie w tercji obronnej Sanoka, a Tomasz Kulas odegrał na linię niebieską do Tomasza Pastryka. Obrońca JKH przymierzył bardzo precyzyjnie i po chwili krążek zatrzepotał w siatce gości. W samej końcówce, sanoczanie powzięli próbę zdobycia drugiego gola, jednak Kamil Kosowski nie dał się pokonać.
Czytaj więcej: sport24.pl
|