Na igrzyskach olimpijskich w Pekinie zakończył się siódmy dzień rozgrywania finałów. Przede wszystkim był to dzień pierwszych medalowych zdobyczy Polaków Po sześciu dniach bez medalu, kiedy na podium stawali już reprezentanci tak egzotycznych krajów jak Togo można było usłyszeć i przeczytać wiele krytycznych słów pod adresem Polaków. Co więcej u nie jednej osoby wyczuwalna była satysfakcja z takiego stanu rzeczy. Niektórzy mieli już chyba nadzieję, że nasza reprezentacja wróci z Pekinu z zerowym dorobkiem medalowym i będą mogli z szyderczym uśmiechem wszem i wobec obwieszczać jak to od początku wiedzieli, że nasi sportowcy są beznadziejni.Nie tym razem.
Siódmy dzień doskonale rozpoczęli nasi szpadziści w turnieju drużynowym. Najpierw pokonali Ukraińców, a o godzinie 9 naszego czasu po dramatycznym boju z Chińczykami zapewnili sobie udział w finale. W nim niestety ulegli Francuzom i musieli zadowolić się srebrnymi medalami. Jednak to co najlepsze wydarzyło się kilka godzin później...