
Karim Benzema nie spełnia oczekiwań pokładanych w nim przez włodarzy Realu Madryt. - Trzeba dać mu czas
, on jest madridistą całym sercem - przekonują w mediach osoby z otoczenia Francuza.
Benzema trafił do Madrytu jako jeden z gwiazdorów sprowadzonych za wielkie pieniądze przez Florentino Pereza w letnim okienku transferowym. Sprawdza się jednak najgorzej ze wszystkich nowych piłkarzy "Królewskich". Próżno szukać go w czołówce klasyfikacji strzelców, Francuz ma na koncie tylko 3 bramki. Podczas gdy inny sprowadzony latem do Hiszpanii napastnik, Zlatan Ibrahimovic z Barcelony, strzelił w lidze już 9 goli. Media w Hiszpanii próbują wyjaśnić, dlaczego jeden z filarów Olympique Lyon nie potrafi zaaklimatyzować się w nowym zespole.
- Pod tą fizjonomią rapera, Benzema nadal kryje mentalność 21-letniego chłopca, którym przecież jest, którego wyrwano nagle z jego francuskiej rzeczywistości - powiedziała hiszpańskiemu dziennikowi "As" osoba z bliskiego otoczenia Francuza. - Trzeba mu dać czas - przekonują ci, którzy znają Benzemę.
Gdy Benzema był nastolatkiem, miał cały pokój wytapetowany plakatami z gwiazdorami Realu Madryt, w tym Ronaldo. Jak sam powtarza, od dziecka
marzył o grze w zespole "Królewskich". Mimo zalewu krytyki, jaka na niego spada, francuski napastnik wierzy, że jeszcze sprawdzi się w Madrycie. - Nie zamierzam rezygnować z moich marzeń o triumfie w Realu Madryt - mówi twardo zawodnik.
Czytaj więcej: laliga.pl
|